A dokładniej rozpoczęłam już w ostatnią sobotę! Nadszedł mój wielki powrót do biegania i pysznych, zdrowych przekąsek.
Mogę powiedzieć, że nie jest łatwo. Po wczorajszym biegu okropnie bolały mnie nogi dzisiejszego poranka. Jeśli któraś/yś z Was biega, to pewnie wie, o czym mówię :)
Ból niemiły, a zarazem cudowny. W końcu świadczy o wysiłku, dla zdrowia i lepszego samopoczucia. Pewnie jeszcze pobolą przez kilka dni, a potem będę śmigać na powrót jak dawniej, szybko, bez większego zmęczenia i z uśmiechem na twarzy.
Pamiętam jak wyśmienicie czułam się półtora roku temu, kiedy codziennie miałam czas wyjść pobiegać sobie, odstresować się. Chcę tego jeszcze raz doświadczyć, Można na spokojnie przemyśleć wiele spraw, nawiasem mówiąc najczęściej wtedy wpadały mi do głowy najlepsze pomysły. Do tego satysfakcja, że robi się coś ciekawego, co wymaga od nas odrobiny poświęcenia, nie wspominając jak poprawia się nasza kondycja, sylwetka i kilogramy lecą w dół. Polecam z całego serca osobom, które nie mają co zrobić ze swoim wolnym czasem!
I oczywiście niezbędny ekwipunek każdego biegacza, czyli wygodne butki i coś dla ucha :)
Moje asics'y już jak widać swoje przeszły, ale jeszcze dają radę.
A więc... kto podejmuje wyzwanie? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz