Właśnie tak! Wraz z ostatnim, piątkowym jakże wielkim sprzątaniem swojego pokoju, który wymagał bardzo dużego uporządkowania niejako zakopałam wszystko, co ciążyło na moich barkach przez ten rok. Nazbierałam całe wielkie pudło makulatury oraz inne, równie wielkie pudło książek, które niepotrzebnie u mnie zalegały. Kolejne wielkie pudło to książki, które w najbliższym czasie, po wynikach, mam nadzieję, że sprzedam bądź po prostu oddam komuś, komu się przydadzą. Cała sterta książek do biologii, chemii, nieco mniej do matematyki. Repetytoria, podręczniki, segregatory notatek i zbiory zadań. Marzyłam o tym sprzątaniu od tak długiego czasu, że sama jestem zszokowana, że o dziwo, całkiem szybko upłynął. Nareszcie mam porządek w pokoju i co najważniejsze - w głowie.
Zebrałam też półkę książek, które chce przeczytać. Coś tam kiedyś na pewno zrecenzuję i polecę.
Posprzątałam też wszelkie motywacyjne karteczki, organizery, właściwie wszystkie materiały, które w jakikolwiek sposób pomagały mi przez te 10 miesięcy czy już tylko w czasie matur.
Na sam początek karteczka, która została już przeze mnie napisana w czasie zeszłorocznych wakacji.
_______________________________________________________
"I kiedy czegoś gorąco pragniesz,
to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu"
_______________________________________________________
Wierzę gorąco w te słowa. Dodawały mi otuchy w tym mozole pracy, nieprzespanych nocach. Czy to wszystko się opłaciło? Tego jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, a bez niej to chyba nic nie ma sensu.
Duuuuużo tego (: A to tylko część.
Na czas matur dostałam od mojej przyjaciółki karteczki. Na każdej był piękny cytat z Pisma Świętego, na każdy dzień matur. Umacniający, dodający siły. A do tego słodki SCHOKO-BONS :)
Najpiękniejsze słowa życia! Kiedy będzie Wam w życiu bardzo ciężko, przypomnijcie sobie, że kiedyś coś tu takiego wstawiłam, wejdźcie i przeczytajcie. On wszystko może! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz